07h57 CEST
14/04/2026
Pod koniec marca w halowych MŚ w Toruniu najlepiej z biało-czerwonych wypadł Szymański, który pierwszy raz w karierze został mistrzem świata. Z kolei Skrzyszowska zajęła trzecie miejsce.
- Chciałbym, aby bieg na 60 m ppł stał się naszą narodową specjalnością. To zmierza w dobrą stronę. Szczególnie cieszy sukces Szymańskiego. Zdobyłem wiele medali MŚ, ale nigdy nie byłem mistrzem. To naprawdę olbrzymie wyróżnienie i dobry prognostyk, co bardzo mnie cieszy - powiedział PAP Lewandowski.
Skrzyszowska w finałowym biegu MŚ poprawiła własny rekord Polski na 7,73.
- Pia kolejny raz w potwierdziła, że liczy się w światowej czołówce. To bardzo dobry przykład dla naszych młodych zawodników. Widzą, że można rywalizować z lekkoatletami ze Stanów Zjednoczonych czy Afryki. Potrzebujemy takich bohaterów i autorytetów. Sam kiedyś nim byłem, a teraz bacznie przyglądam się nowej generacji - kontynuował.
Natalia Bukowiecka w Toruniu zdobyła srebrny medal w biegu na 400 metrów. Wyjątkowo w tej konkurencji odbyły się dwa biegi finałowe, więc rekordzistka Polski musiała czekać na wyniki drugiej serii, w której szybsza okazała się reprezentantka Czech Lurdes Gloria Manuel.
- Mam nadzieję, że było tak pierwszy i ostatni raz. Gdy dowiedziałem się o tym, to złapałem się za głowę. Nie wiem, kto to wymyślił. To naprawdę bardzo przykra sytuacja dla Natalii. Przekroczyła linię mety jako pierwsza, ale nie miała tej radości, gdyż nie wiedziała, czy wygrała, bo może inne zawodniczki szybciej pobiegną. To zabiera tą największą radość - oznajmił Lewandowski.
- Nawet jeśli byłaby pierwsza, to nie miałaby tej wielkiej radości i chwały, którą sportowiec czuje w momencie przekroczenia linii mety. Tym charakteryzuje się lekkoatletyka, a szczególnie konkurencje biegowe. Kolejność wbiegnięcia na metę definiuje to, czy jesteś mistrzem, czy wicemistrzem. W tym przypadku niepewność była do samego końca. To bardzo dziwna sprawa. Oby ostatni raz zastosowano takie rozwiązanie - dodał.
W Toruniu żaden Polak nie dostał się do finału biegu na 800 m. Anna Wielgosz, Filip Ostrowski i Maciej Wyderka odpadli w półfinale. Poziom rywalizacji był tak wysoki, że nawet pobicie rekordu Polski nie gwarantowało miejsca w finale.
- Pod koniec kariery największe sukcesy odnosiłem na 1500 m, ale... "stara miłość nie rdzewieje". 800 m zawsze było i będzie w moim sercu. Bacznie przyglądałem się Polakom. Mamy fantastycznych zawodników. W tym roku biegali po 1.44. To niesamowity poziom, a mimo wszystko nie weszli do finału. Świat poszedł do przodu. Nie ma co porównywać wyników uzyskiwanych pięć lat temu do tego, co się dzieje teraz - podkreślił Lewandowski.
3 lutego w Ostrawie Wyderka czasem 1.44,07 poprawił halowy rekord Polski w biegu na 800 m, który wcześniej należał do Adama Kszczota.
- Widać, że 1.44 obecnie wcale nie znaczy wiele na świecie. Trzeba ciągle gonić ten pociąg, który niestety troszeczkę nam odjechał, ale widać, że ciągle jesteśmy blisko. Depczemy po piętach czołówce. Miejmy nadzieję, że wkrótce ją dogonimy. W tym roku w Birmingham będą mistrzostwa Europy. Mam nadzieję, że chłopaki pokażą swoją klasę i wrócą z medalami - dodał były biegacz.
Lewandowski przewiduje, że w sierpniowych mistrzostwach Europy w Birmingham reprezentanci Polski zdobędą więcej medali niż podczas HMŚ w Toruniu, gdzie cztery razy stali na podium.
- Powinno być łatwiej, bo wielu czołowych zawodników świata jest spoza Europy. Dla nas to duża szansa. Z drugiej strony trzeba mierzyć wysoko i walczyć również o medale mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich. To prawdziwe wyzwanie dla każdego sportowca. Nie zmienia to faktu, że mistrzostwa Europy są bardzo prestiżową i ważną imprezą. Oby medali było jak najwięcej - skomentował.
Kobiecy rekord świata w biegu na 800 m od 1983 roku należy do Czeszki Jarmily Kratochvilovej i wynosi 1.53,28. To najstarszy indywidualny rekord w lekkoatletyce. Zbliża się do niego Brytyjka Keely Hodgkinson. W tym roku czasem 1.54,87 pobiła halowy rekord globu, a jej najlepszy wynik ze stadionu to 1.54,61.
- Na przestrzeni ponad 40 lat pojawiło się naprawdę wiele świetnych biegaczek. Maria Mutola z Mozambiku regularnie biegała w okolicach 1.55. Potem była Kenijka Pamela Jelimo, która poprawiła rekord Afryki na 1.54,01. Później pojawiła się Caster Semenya z RPA, choć wiązały się z nią kontrowersje. Jednak żadna z nich chyba nie była tak mocna, jak w tym momencie jest Hodgkinson - ocenił Lewandowski.
Brytyjka wygrała halowe MŚ w Toruniu. Ma też wiele medali z pozostałych imprez mistrzowskiej rangi. W 2024 roku triumfowała w igrzyskach olimpijskich w Paryżu.
- Trzymam za nią kciuki i śledzę jej karierę. To moja koleżanka z bieżni. Około 30 razy startowaliśmy razem w zawodach. Znam bardzo dobrze jej trenera. Sofia Ennaoui jest w grupie treningowej Keely, więc wszystkiemu się przyglądam - poinformował.
Biegający na 800 m Kszczot i Lewandowski przez około 10 lat należeli do europejskiej czołówki i wielokrotnie razem stali na podium. Zdobywali też medale mistrzostw świata. Ten pierwszy po zakończeniu kariery biega amatorsko i w 2023 roku zadebiutował w maratonie. W Nowym Jorku uzyskał czas 2:51.34.
- Ja natomiast nigdy nie celowałem w maraton. Powinienem czerpać radość z biegania. Jeszcze, gdy byłem aktywnym zawodnikiem, podkreślałem, że maraton mnie nie cieszy. Dlatego nigdy tego nie próbowałem i na razie nie zamierzam. Nie ciągnie mnie do tego. Oczywiście, biegam dla siebie, bo sprawia mi to przyjemność i dzięki temu lepiej funkcjonuję. Myślę jednak, że maraton to nie jest moja bajka - ocenił.
Lewandowski nie planuje też uczestniczyć w lekkoatletycznych zawodach masters dla osób, które ukończyły 35 lat.
- Jestem spełnionym zawodnikiem. Na przestrzeni 16 lat chyba nie było sezonu, w którym wypadłem poza światową czołówkę. Dużo osiągnąłem. Teraz cieszę się prawdziwym życiem. Nie potrzebuję adrenaliny i kolejnych startów. Radość dostarczają mi obecnie młodsi sportowcy, którymi się opiekuję w agencji menedżerskiej. Pomagam im rozwijać skrzydła - zakończył utytułowany biegacz.
Maciej Gach (PAP)
mg/ pp/