15h07 CET
21/03/2026
Początkowo biało-czerwoni zajęli czwarte miejsce, ale awansowali o jedną lokatę po dyskwalifikacji Jamajki.
Belgowie Jonathan Sacoor, Ilana Hanssens, Julien Watrin i Helena Ponette triumfowali czasem 3.15,60. Drugie miejsce wynikiem 3.16,96 zajęli Hiszpanie. Polacy osiągnęli rezultat 3.17,44. Czwarte miejsce zajęli Holendrzy, a piąte - Amerykanie.
- Po biegu czuliśmy niedosyt, rozżalenie. Tutaj wśród dziennikarzy dowiedzieliśmy, że jednak mamy te medal. Jest ulga, jest wielka radość - powiedziała PAP Gryc.
Dla 26-latki to drugi medal HMŚ w karierze, bo rok temu w żeńskiej sztafecie 4x400 m sięgnęła po srebro w Nankinie. W mikście to jednak jej pierwszy krążek.
- Dla mnie to była taka pierwsza sytuacja w karierze, że biegłam przy odbieraniu pałeczki w takim ścisku. Wcześniej w sztafetach raczej miałam komfortowe sytuacje. Tutaj musiałam szybko nabrać doświadczenia. Jamajka zrobiła olbrzymie zamieszanie na zmianie i to moim zdaniem spowodowało ich dyskwalifikację - oceniła Gryc.
Polacy dowiedzieli się o tym, że jednak są brązowymi medalistkami w mix-zonie. To tam rozległy się krzyki szczęścia i popłynęły łzy radości.
Gryc podkreśliła, że biało-czerwoni na podium zrekompensują sobie fakt braku radość na bieżni po biegu, braku możliwości świętowania z własnymi kibicami.
- Skupiamy się już na jutrzejszej sztafecie, bo jeszcze z dziewczynami mamy jedną szansę. Czy znów po medal? Oby - dodała z uśmiechem Gryc.
Finał żeńskiej sztafety 4x400 będzie ostatnią konkurencją halowych mistrzostw świata w Toruniu w niedzielę wieczorem.
To pierwszy medal dla reprezentacji Polski podczas czempionatu w Toruniu, który potrwa do niedzieli.
Tomasz Więcławski (PAP)
Wideo dostępne na https://wideo.pap.pl/pap-media,101/-gryc-po-medalu-miksta-jest-ulga-i-wielka-radosc-,90008.
twi/ krys/