20h27 CEST
04/04/2026
Na Estadi Mallorca Son Moix niespodzianką pachniało już do przerwy. Gospodarze prowadzili od 42. minuty po golu Manu Morlanesa. To był ich pierwszy celny strzał w sobotnim meczu, wcześniej kibice oglądali napór gości, a bramkarz Leonardo Roman obronił m.in. dwa uderzenia Kyliana Mbappe.
„Królewscy” wyrównali dopiero w 88. minucie. Strzelcem gola był brazylijski obrońca Eder Militao, grający po raz pierwszy od początku grudnia, gdy doznał kontuzji ścięgna udowego.
Mallorca ma jednak w składzie wicelidera klasyfikacji strzelców Primera Division - Vedata Muriqiego (19 goli, cztery mniej od Mbappe). Na początku doliczonego czasu gry doświadczony napastnik reprezentacji Kosowa zaliczył trafienie na wagę pierwszego od 5 lutego 2023 roku zwycięstwa nad Realem.
Muriqi, który był krytykowany za słabszy występ w przegranym przez Kosowo 0:1 wtorkowym finale baraży o awans do mistrzostw świata u siebie z Turcją, po golu strzelonym Realowi... rozpłakał się.
- Czasami emocje biorą górę, nie da się powstrzymać łez – przyznał.
- Przegraliśmy finał barażowy, który mógł nam dać awans na mundial. Następnie prowadzimy z Realem, oni wyrównują, a potem ten gol w końcówce... Cieszę się, że mogę odwdzięczyć się kibicom, chcemy pozostać w tej lidze dla nich - dodał.
Dla Realu sobotnia wpadka jest zimnym prysznicem i ostrzeżeniem przez zapowiadającym się pasjonująco wtorkowym ćwierćfinałem Ligi Mistrzów u siebie z Bayernem Monachium.
- Ta porażka to moja wina. Powiedziałem zawodnikom, że od teraz powinni zacząć już myśleć tylko o wtorkowym meczu. Muszą dać z siebie wszystko w Lidze Mistrzów, w rozgrywkach, które są absolutnie kluczowe – podkreślił trener Realu Alvaro Arbeloa.
Dzięki zwycięstwu Mallorca wydostała się ze strefy spadkowej - awansowała na 17. miejsce z dorobkiem 31 pkt.
Tymczasem wicelider Real pozostał z 69 pkt i musi czekać, co zrobi Barcelona. Drużyna Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego zagra w sobotni wieczór w stolicy kraju z czwartym w tabeli Atletico, czyli swoim dobrym znajomym z tego sezonu.
Obie drużyny rywalizowały już w półfinale Pucharu Hiszpanii, w którym podopieczni trenera Diego Simeone zwyciężyli u siebie aż 4:0, by w rewanżu przegrać 0:3 i ledwo utrzymać przewagę z pierwszego meczu. Teraz stawką będą ligowe punkty, natomiast 8 i 14 kwietnia zespoły zmierzą się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. (PAP)
bia/ pp/