11h38 CET
16/02/2026
Jasiczek, startujący z 48. numerem, wypadł z trasy jeszcze przed drugim pomiarem czasu, ulokowanym mniej więcej w jej połowie.
Nie jest jedynym, który nie poradził sobie z trudnymi warunkami panującymi podczas poniedziałkowych zawodów - rywalizację utrudnia mgła i padający śnieg. Pierwszy przejazd po starcie 55 zawodników ukończyło tylko 28 alpejczyków.
Z trasy wypadł m.in. reprezentant Brazylii Lucas Pinheiro Braathen, drugi w slalomowej klasyfikacji Pucharu Świata. Bardzo dobrze rozpoczął zawody, gdyż na dwóch pierwszych pomiarach czasu był najszybszy. Później wyślizgnęła mu się jednak narta, po czym zsunął się ze stoku.
W sobotę urodzony w Oslo Pinheiro Braathen zapisał się w historii, wygrywając slalom gigant i stając się pierwszym sportowcem z Ameryki Południowej, który zdobył medal zimowych igrzysk olimpijskich.
Do rywalizacji zgłosiło się 96 zawodników. To ostatnia męska konkurencja olimpijska w narciarstwie alpejskim. (PAP)
msl/ pp/