Wszystkie informacje sportowe w zasięgu ręki

login_confirmation_credentials

Anastazja Kuś: mam nadzieję, że na dobre zadomowiłam się w sztafecie 4x400 m

10h37 CEST

04/04/2026

Kuś mimo młodego wieku jest regularnie powoływana przez trenera Aleksandra Matusińskiego do sztafety, w której odgrywa coraz ważniejszą rolę. Była najmłodszą polską olimpijką podczas igrzysk w Paryżu. W 2025 roku wywalczyła ze sztafetą srebrny medal halowych mistrzostw świata w Nankinie, a w tym roku w imprezie tej rangi w Toruniu wraz z Natalią Bukowiecką, Anną Gryc i Justyną Święty-Ersetic zajęła czwarte miejsce.

- Mam nadzieję, że zadomowiłam się w tej sztafecie na dobre. To był kolejny występ, który pokazał, że jestem w stanie biegać szybko w sztafecie, a nie tylko indywidualnie. Moje biegi w eliminacjach i finale były równe, wieczorny był nawet szybszy od porannego, z czego bardzo się cieszę. Było to dla mnie nowe doświadczenie, jeśli chodzi o bieganie w sztafecie na seniorskim poziomie - powiedziała Kuś.

Polska sztafeta w Toruniu straciła 0,13 sekundy do podium. Wygrały Amerykanki przed Holenderkami i Hiszpankami.

- Bieg finałowy był prawdę szybki. Po prostu inne sztafety w tamtym momencie były od nas lepsze, ale się nie poddajemy i mamy nadzieję, że na otwartym stadionie pokażemy na co naprawdę nas stać - zapewniła.

Kuś biegła na trzeciej zmianie i w momencie, gdy przekazywała pałeczkę Święty-Ersetic, Polki zajmowały trzecie miejsce. Ostatecznie spadły za podium.

- Medal był w naszym, zasięgu. Głośno tego nie mówiłyśmy, ale trenerzy uświadamiali nas, że stać nas nawet na złoto. Każda z nas bardzo tego chciała, dała z siebie wszystko i pobiegła na bardzo dobrym poziomie. W Toruniu nie mogłyśmy nic więcej zrobić. Oddając pałeczkę myślałam, że uda się utrzymać pozycję medalową. Nie udało się. Trudno. Taki jest sport. Ktoś musi być czwarty. Dalej jesteśmy zmotywowane, żeby walczyć o kolejne sukcesy - zadeklarowała.

Toruń pierwszy raz był gospodarzem lekkoatletycznych mistrzostw świata. Pięć lat wcześniej zorganizował halowe mistrzostwa Europy, lecz ze względu na pandemię koronawirusa na trybunach nie było kibiców. Tym razem frekwencja dopisała.

- Czułam zupełnie inne emocje, jeśli chodzi o publiczność. Jednak jak wychodzi się na arenę pełną Polaków, którzy nam kibicują, to jest zupełnie inne uczucie. Pierwszy raz startowałam przy tak licznej polskiej publiczności na zawodach międzynarodowych. To bardzo niosło to bardzo. Dziękuję wszystkim kibicom, którzy bardzo nas wspierali - wspomniała.

1 marca podczas halowych mistrzostw Polski, Kuś czasem 52,50 ustanowiła rekord Polski juniorów w biegu na 400 m. Natomiast jej najlepszy wynik ze stadionu to 51,89.

- Nie chcę szacować swojego czasu w sezonie letnim. Nigdy nie wiadomo jak to się potoczy. Wcześniej hala nie była moim konikiem. Wąskie wiraże nie odpowiadają mojemu długiemu krokowi biegowemu. Rekord Polski biłam biegnąc po pierwszym torze, co jest bardzo trudne. Nie spodziewałam się, że taka sytuacja może mieć miejsce. W sezonie letnim będę biegać szybko. Wskazują na to treningi oraz starty indywidualne i w sztafecie w sezonie halowym - powiedziała.

Kuś coraz częściej uczestniczy w seniorskiej rywalizacji, ale wciąż jest juniorką. Chce pogodzić start w mistrzostwach świata do lat 20 w Eugene (4-9 sierpnia) z udziałem w mistrzostwach Europy w Birmingham (10-16 sierpnia).

- Mam dwie główne imprezy w sezonie letnim - mistrzostwa świata do lat 20 i mistrzostwa Europy seniorów. Są w podobnym terminie, więc formę będę szykować na przełom lipca i sierpnia. Chciałabym połączyć te dwie imprezy. Zobaczymy, jak to wszystko wyjdzie. Będziemy reagować na bieżąco - poinformowała.

18-letnia biegaczka może liczyć na wsparcie swoich rodziców. Jej ojciec Marcin Kuś był piłkarzem i grał na pozycji prawego obrońcy. Na boisku wyróżniał się szybkością. Grał m.in. w Polonii Warszawa, Lechu Poznań, Koronie Kielce i Ruchu Chorzów. Siedem razy wystąpił w reprezentacji Polski. Zakończył karierę w 2015 roku.

- Tata i mam byli związani ze sportem, który od zawsze był w moim życiu. Miałam możliwość wybierania różnych dyscyplin. W końcu trafiłam na lekkoatletykę. Duża zasługa w tym również mojej mamy, która wcześniej pomagała tacie w jego karierze sportowej, a teraz pomaga mi. Bez niej to, by się tak wszystko nie potoczyło - podkreśliła.

W tym roku Kuś będzie zdawać maturę, ale jeszcze nie podjęła decyzji dotyczącej studiów.

- Na razie skupiam się na zbliżającym się sezonie letnim i dobrym zdaniu matury. Później będę się zastanawiać nad tym, co dalej - zakończyła.

Maciej Gach (PAP)

mg/ pp/

eyJpZCI6IlBBUDUzOTIwNTYxIiwiY29uX2lkIjoiUEFQNTM5MjA1NjEiLCJhY19pZCI6IjM3MTE1NDgiLCJmcmVlX2NvbnRlbnQiOiIiLCJwYWdfbWFpbl9mcmVlIjoiMCIsImFwaV9wcm92X2lkIjoiUEFQIiwicHJvdl9pZCI6IlBBUCIsInR5cGUiOiJuZXdzIiwidGl0bGUiOiJBbmFzdGF6amEgS3VcdTAxNWI6IG1hbSBuYWR6aWVqXHUwMTE5LCBcdTAxN2NlIG5hIGRvYnJlIHphZG9tb3dpXHUwMTQyYW0gc2lcdTAxMTkgdyBzenRhZmVjaWUgNHg0MDAgbSIsInBhZ19pZCI6IjQzNjI2IiwicGFnX2Jsb2NrZWRfY29udGVudCI6IjAifQ==

[X]

Wykorzystujemy własne pliki cookie i pliki cookie podmiotów trzecich w celu poprawy jakości użytkowania, personalizacji treści i analizy statystycznej dotyczącej korzystania z witryny. Użytkownik może zmienić konfigurację lub zapoznać się z Polityką dotyczącą plików cookie.
Ustawienia Cookies
Akceptuj pliki cookie
Odrzuć pliki cookie
Zapisz ustawienie