09h38 CET
20/02/2026
Płocczanie prowadzili od pierwszej do ostatniej minuty, ani razy na tablicy nie było remisu.
HC Eurofarm Pelister - Orlen Wisła Płock 25:28 (9:13)
HC Eurofarm Pelister: Nikola Mitrevski, David Brestovac – Dejan Manaskov 2, Andrzej Widomski 2, Samoil Ristevski, Rudolph Hackbarth 2, Domen Tajnik 4, Nik Henigman 1, Bogdan Radivojevic, Filip Kuzmanovski 3, Ilia Abutovic, Saeid Heidarirad, Petar Atanasijevic 4, Żarko Peszevski 4, Oussama Hosni 1, Pavle Atanasijevic 2.
Orlen Wisła: Torbjorn Bergerud, Mirko Alilovic – Michał Daszek 1, Mitja Janc 7, Marcel Sroczyk, Leon Susnja 1, Kirył Samojla, Melvyn Richardson 5, Miha Zarabec 1, Gergo Fazekas 6, Przemyslaw Krajewski 1, Dawid Dawydzik 4, Lovro Mihic, Zoran Ilic 1, Zoltan Szita 1, Sergei Kosorotow.
Karne minuty: Eurofarm – min, Orlen Wisła – min. Sędziowali: Tomas Borysas i Povilas Petrusis (Litwa).
W poprzednim sezonie 2024/25, obie drużyny spotkały się po raz pierwszy w Lidze Mistrzów i każda wygrała swój pojedynek w fazie grupowej przed własną publicznością. W sezonie 2025/26 płocczanie pokonali rywali 36:25, a w czwartek spotkali się z tym zespołem na wyjeździe.
Co prawda przed meczem trener Xavi Sabate zapewniał, że on i jego drużyna wie, czego spodziewać się po rywalach, ale już raz drużyna się przekonała, że publiczność w Bitoli potrafi poderwać zespół Eurofarmu do zwycięstwa.
Trener Xavi Sabate jednak dobrze odrobił lekcję otrzymaną przed rokiem i jego zespół od początku spotkania wywalczył sobie przewagę. W 5. min. Orlen Wisła prowadziła 3:0, a w 20. powiększyła przewagę do pięciu goli (4:9 na tablicy). W tym czasie znakomicie spisywał się Torbjorn Bergerud w płockiej bramce, który zaliczył sześć obron, w tym były dwa rzuty karne.
W 17. min., po ósmym golu Orlen Wisły, trener Stevche Aluszovski poprosił o przerwę w grze. Jego drużyna zaczęła się gubić. Dodatkowo sędziowie odgwizdali kilkuminutową przerwę w grze, by podkleić wykładzinę.
Ta przerwa rozluźniła płockich piłkarzy, którzy stracili celność rzutów, a Nikola Mitrovski w bramce Eurofarmu poprawił swoją skuteczność. Gospodarze odpowiedzieli czterema gola z rzędu i w 25. min. na tablicy był wynik 8:9.
Powoli Orlen Wisła odzyskiwała skuteczność i w 29. min. płocczanie prowadzili 13:8. Ostatecznie na przerwę drużyny schodziły przy wyniku na tablicy 9:13.
Po powrocie na parkiet mecz był wyrównany, do 40. min., obie drużyny rzuciły po pięć bramek. W 42. min., po rzucie Mitii Janca, Orlen Wisła wyszła na 5-bramkową przewagę (14:19 na tablicy), a chwilę później po golu Gergo Fazekasa już było sześć goli różnicy.
Wystarczyła chwila nieuwagi, znowu fatalna skuteczność i w 47. min. na tablicy był wynik 17:20. Trener Xavi Sabate musiał zareagować, poprosił zawodników na minutę rozmowy.
Powrót po przerwie Orlen Wiśle się nie udał, gospodarze zmniejszyli rozmiary porażki do wyniku 18:20 i nadal atakowali, a także coraz lepiej bronili, nie pozwalali gościom na rozegranie akcji. W 59. min. rzucili piątą bramkę z rzędu, kontaktową, na wynik 19:20.
Po golu Melvyna Richardsona, błędzie gospodarzy i bramce Mitii Janca znowu zrobiło się bezpieczniej, Orlen Wisła prowadziła 22:19 w 51. min, a w 55. min. płocczanie wywalczyli sobie, czterobramkową przewagę (21:25).
Końcówka była ponownie wyrównana, ale zwycięstwa Orlen Wiśle gospodarze nie zdołali wyrwać. Dzięki kompletowi punktów, „nafciarze” zakończyli 11. serię rozgrywek na trzecim miejscu w grupie B.
Mecz 12. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów Orlen Wisła zagra przed własną publicznością. Przeciwnikiem będzie lider tabeli grupy B, zwycięzca Ligi Mistrzów - SC Magdeburg.
Pojedynek został zaplanowany na czwartek 26 lutego, a początek wyznaczono na godz. 20.45.
Jolanta Marciniak (PAP)
marc/ sab/