16h57 CET
20/02/2026
Postacią numer jeden rywalizacji okazał się 28-letni Dale-Skjevdal. Miał celne oko, wszystkie jego strzały trafiły w tarczę, co dało mu 10,5 s przewagi nad kolegą z reprezentacji Holmem Laegreidem. Zdobywcę brązowego medal Fillona Mailleta zdystansował o 25,6.
Dzięki złotemu medaliście Norwegowie powiększyli stan posiadania do siedemnastu krążków z najcenniejszego kruszcu, poprawiając osiągnięcie z poprzednich igrzysk w Pekinie.
Laegreid wywiezie z Anterselvy pięć medali - trzy srebrne i dwa brązowe medale. Fillon Maillet dorzucił w piątek do kolekcji olimpijskich medali dziewiąty, tym razem brązowy, który jest uzupełnieniem pięciu złotych i trzech srebrnych.
Najbardziej niepocieszony na mecie był Niemiec Philipp Horn, któremu przypadła czwarta lokata. Miał wielką szansę na zdobycie pierwszego medalu olimpijskiego. Podobnie jak w Pekinie nie udało mu się stanąć na podium. Teraz do szczęścia zabrakło mu zaledwie 9,9 s.
Kibice niemieccy liczyli, że doczekają się drugiego medalu w tych igrzyskach swoich podopiecznych. Teraz muszą na to czekać do soboty, gdy do rywalizacji staną kobiety.
Jeśli także one nie wywalczą miejsca na podium, to kibice będą musieli przeżyć najgorszy występ ich pupilów w igrzyskach od 1992 roku, kiedy w programie znalazła się rywalizacja kobiet i mężczyzn. Zawsze przywozili co najmniej dwa medale.
Zatroskane miny mieli także gospodarze igrzysk. Główny ich faworyt Tomaso Giacomel zszedł z trasy.
W sobotę rozegrana zostanie ostatnia biathlonowa konkurencja igrzysk bieg na 12,5 km ze startu wspólnego kobiet.
W stawce 30 najlepszych zawodniczek zaprezentują się Kamila Żuk, Natalia Sidorowicz i Joanna Jakieła. (PAP)
jej/ krys/